Czarne 13

by Graal

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      $7 USD  or more

     

1.
08:22
2.
3.
04:39
4.
05:53
5.
05:16
6.
06:20
7.
8.
05:48
9.
10.

about

Antoni Ziut Gralak - trumpet, tuba
Bronek Duży - trombone
Klaudiusz Kłosek - trumpet
Alek Korecki - alto saxophone, flute
Marek Pospieszalski - tenor saxophone, clarinet
Locko Richter – bass guitar
Ola Rzepka – drums, organ
Arek Skolik - drums
Darek Sprawka - tuba, trombone
Jacek Budyń Szymkiewicz - vocal, acoustic guitar

I boarded the train named Czarne 13 at the very first station, therefore I can assume the role of a conductor. I have observed other musicians joining in our journey, all of them representing a number of generations and musical worlds, all of them enriching the project with their own energy and experience.
(Antoni Ziut Gralak)

Maestro Gralak had exercised patience of a true Jedi knight when he had to endure all the high winds of doubt, barometric lows and cyclones. He cried out right at the doorway that the wind would blow so mightily it would uproot trees and no stone would be left unturned. Sometimes sunshine, sometimes rain. The usual way of life.
(Jacek Budyń Szymkiewicz)

credits

released April 30, 2015

Recording & mix: Wojciech Czern
Master: Wojciech Czern, Antoni Gralak
Design: For Tune®
Cover photo: Dorota Jabłońska-Gralak
Other photos: Mariusz Knysak, Dorota Jabłońska-Gralak

Recorded 2011 at the Rogalów studio in Rogalów (Poland)

All tunes composed by Antoni Ziut Gralak & Graal, except where indicated otherwise

All lyrics by Jacek Budyń Szymkiewicz

In the song Bless used part of traditional religious song God Save Poland

Track 10: entire crew unison

Projekt realizowany w ramach stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego z Funduszu Promocji Twórczości

The copyrights of this record are owned by For Tune® LLC.
Unauthorized duplication of this record is strictly prohibited.
1st edition. Previously unissued.

license

all rights reserved

tags

about

For Tune Warsaw, Poland

ORDER CDs store.for-tune.pl

…for tune we have been arisen! The mission of FOR TUNE® Publishing House is to salvage from oblivion the musical phenomena of everlasting nature. OPUS AETRENATUM is our motto and motive for action, we aspire to help works of art become everlasting! ... more

contact / help

Contact For Tune

Streaming and
Download help

Shipping and returns

Redeem code

Track Name: Czarne 13
czarne trzynaście
naszym zadaniem jest
coś jak snajper
nie rozdeptać w deszczu glizdy
kluczyć w ciemnym parku
znaczyć drogę między kałużami
może być błoto może być topniej
nie może być łatwiej wtedy nie ma czarne
i nie ma trzynaście
czarne trzynaście czarne trzynaście
zapalcie zgaście zapalcie zgaście
ku czci, ku chwale sztandar na piedestale
trzynaście czarne trzynaście czarne
repetuj broń
usztywnij bagnet
to łatwopalne
sześć hymnów o miłości
sześć o nienawiści
to to to to to
to takie marne
to ci prostuje drogę
to ci podstawia haka
a ty lecisz na łeb na szyję
z miłości lub nienawiści
wtedy nie ma czarne
i nie ma trzynaście
Track Name: Substancjonalne
substancjonalne? a tam, substancjonalne!
to o co ty mnie męczysz?
ciśniesz, jątrzysz kłapiesz, wątpisz?
strach mi skrzysz
na głowie jak ciarki na plecach.
subtitlesy mile widziane?
a tam, mile widziane!
to o co ty mnie męczysz?
pytasz, węszysz serczysz, translatejszyn
drżysz mi słabo
4 językiem wcale nie jak szpadą. a fe!
Track Name: 10 000 Ton
10 000 Ton teraz jak tąpnięcie w KWK
płyty tektoniczne drgnęły
powstał niezacieralny niedotykalski znak
jak przełęcz w górach (cicho i bezpiecznie)
jeszcze teraz czuje ten ruch
tętno (cicho i bezpiecznie)
eksterytorialny pies
wysłobodzony z głową ptaka!!!
bracia bliźniacy jacy tacy
stoją po dwóch stronach przełęczy
i każdy ma co chce i każdy
męczy drugiego że jest faktem
i zbiera po 5000 ton ego
a jak już uzbierają i się nie dogadają
teraz ten tego (to niemożliwe nigdy)
eksterytorialny pies
wysłobodzony z głową ptaka!!!
ty i ta twoja pierdolona samotność
co cię tak kusi żeby się znowu zakrztusić
tym zimnym wiatrem
Track Name: Hau Hau
nagle czuję, że tak bardzo potrzebuję
wszystkich barw czuję się jak sztandar na
paradzie dla równości
nagle czuję że o! chciałbym, żeby mnie
ktoś po ko hau, hau aport
au, au, boli nie płakać nieprawda
przecież chodzi o to, żeby nie wpaść w błoto
przecież wolnomyślicieli dawno diabli wzięli
przecież chodzi zwłaszcza
żeby nie ujebać płaszcza
Track Name: Rewolucje
nie mogę słuchać syren serc
pękają mi porcelanowe wkładki
na nadwrażliwość uszach
przychodzę z czarnej dziury gdzie
rządzi ten „e” jestem w niej teraz
zmierzam w kierunku niemającego
początku
i tylko jeden w roku raz
nawet zwierzęta odzywają się
bez ukrytej chęci zysku
bez zmysłowej funkcjonalności
bez romantycznej praktyczności
sobie milczą mówiłem raz w roku?
raz na 10 000 lat!!!
na ziemi rodzi von Ungern
ze sztandarem „Szambala”
głosi koniec wszystkim
Rewolucji
oooooooooooooommm
Track Name: K jak Go-Go
„K” jak go-go, „o” jak ou-ou
„t” jak zabawy taktyczne
zdanie ze wszystkich bez miejsca
środki i stany są jesteś albo bywasz
bawisz się albo pływasz
szczochokupopaw cały z fal
albo Szaman
szmal chusteczki zamiast szmat
„k” jak kodek „o” odmowa
„t” jak terra nova
zdanie ze wszystkich ostatnie
park z widokiem na dolinę rzeki
nie pierwszą i nie ostatnią
oj, niestała ta rzeka
(oj, nie stała ta rzeka)
Track Name: Dron
bolisz mnie pan
zdrój nieszczęść
pękł wreszcie
fakt ten okraszę
wierszem ku przestrodze
tym na ku
pęknięciu drodze
bolisz mnie pan
teraz zdrój wreszcie
leje się na mnie
mi na pohybel
na szczęście reszcie
ty z resztą czerstwiej
zalało mi oczy
i boję się deszczu
na włosy na ręce
nie pada nic więcej
dron farmazon całonocny
nie przez znane nieznajome
znamię ma kto zna mnie
złap ten dron za ogon
temu dronu w ucho sól
dron farmazon całopalny
dymi nie na niebo na twarz
zna mnie i drwi szpaner
szramę zrób mu szramę
zalało mi oczy
i boję się deszczu
na włosy na ręce
nie pada nic więcej
Track Name: Piękny Dzień
na szczęście to był piękny dzień
pociąg
jak dobre przyciąganie
zabrał mnie półką bez pościeli
czekam
mało jem a czkam
pije kolę z bąbelkami
między nami
szampan z kwiatów
szpan z już nigdy więcej
nie rań mnie
nie rań
trutka leń
i serce jak słoń
na szczęście
wyciąg mi z głowy ten stukot
zanim mi spali styki
niech mój łysy łeb
owieje wiatr z Afryki
myśl zimna jak kostka lodu
wpadnie do szklanki whisky
niech już nikt nic nie udowadnia
i niech już będzie po wszystkim