Bella Provincia

by The Ślub

/
  • Digital Album
    Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.
    Purchasable with gift card

      $7 USD  or more

    You own this

     

1.
Dobro 03:29
Jeżeli pójdzie coś nie tak to i tak będzie dla nas jakiś znak... Witam ciebie serdecznie w tak fajnym jak dziś dniu (w każdym bądź razie tej pięknej soboty obecnej) Na początku Chciałbym ciebie przeprosić za to, że przez wiele lat, naszej znajomości – zażyłości, ja ukrywałem ohydnie całą prawdę o sobie. Otóż wiedz że, przez ten cały okres ja... udawałem przed wami bystrego. Najpierw udawałem a potem się poddałem już temu udawaniu na amen. Wszystko poszło dobrze ale powiem – bo muszę tobie to powiedzieć - co wpłynęło na ten sukces. To nie ja byłem tak niewiarygodnie bystrym tylko wy Tylko wy byliście i jesteście osłami(dobrze? Bardzo dobrze!! oraz baranami. dobro dobre jest i piękne a zło... o wiele wiele gorsze - Takie są fakty mój przyjacielu. dobro... Jeżeli to woda to poproszę do kolan Jeżeli uroda to tylko made in Poland Dobre dobre jest i piękne a zło... Swoboda pachnie jeziorem. a naród jest głupi jak but Chociaż każdy to wie to godzi się na to, na tamto Byle za przelewem przelewał się przelew Dobro dobre jest i piękne a zło jest o wiele gorsze Dokładnie się nie wie Dokładnie się nie wie, od kiedy przestaje się mieć Kontrolę nad sobą i swoją urodą.. Dokładnie się nie wie, od kiedy przestaje się mieć Kontrolę nad sobą i swoją urodą.. Dokładnie się nie wie, od kiedy przestaje się mieć Kontrolę nad sobą i swoją urodą.. Dokładnie się nie wie, od kiedy przestaje się mieć Kontrolę nad sobą i swoją urodą..
2.
Łąka 05:19
Przypominam sobie łąkę, gdzie poznawałem słońce Mlecz we włosach, rano rosa Zapach palca blisko nosa W studni woda mineralna, mineralna w studni dudni Tam za płotem rośnie gruszka Co ją wciąż zżerała wioska Jestem poetą zaś kobietą zniewieściałą Campingową, odjazdową metamorfozą Nie - bądź co bądź - niemądra ty nie bądź la la la la.. Za tą wodą za górka, żyje piesek na sznurku zachowując się normalnie gryzie ludzi bo tak lubi Jestem poetą, zaś kobietą zniewieściałą, campingową.. Dzisiaj śmieci niosę ze sobą W kilku pełnych workach. w dolarach W złotych zegarakach, w sytuacjach i partnerkach Jestem poetą, zaś kobietą zniewieściałą, campingową... Więc leżałem na tej łące, kupiłem dywan latający Na trzepaku wytrzepie go Mojego zakurzonego, latającego
3.
Pedofil 05:13
Adam, Adam, Adam Bardzo ci dziękuję Adam Dziękuję ci za to że Że mi to wreszcie naprawiłeś Adam, weź ty posłuchaj co ja gadam Ja gadam - Adam do ciebie - przez cały czas Pędzą konie, na żaglówce to nie dziecko Zboczeńcy dziś odpuścili, w parku jest bezpiecznie Bo mróz się zabrał za nich oraz policjanci Ile może mieć w sobie, tajemnica z dzieciństwa Ile dla mnie znaczy, tamta chwila w życiu Miałem austriackie płetwy Powodowały one u mnie Przyspieszenie i lepsze pływanie Na tym moim obszarze A mama pozwoliła mi, abym pojechał pociągiem Do rodziny w górach i pobył na wakacjach W porozumieniu z Bogiem robiła takie rzeczy Więc cóż mogło się stać, nic mi się nie stało W drugiej klasie w przedziale siedziałem A dla głodu miałem kanapki i pieniądze również Niedużo - ale zawsze. A w przedziale - obok Siedział sobie przyczajony pedofil Siedział sobie pedofil przyczajony Ale to dowiedziałem się dopiero na Godzinę przed nowym targiem, gdzie wysiadałem O dziesiątej dwadzieścia z minutą Pedofil, smutno się rozpłakał prawie i Żałował że poznał mnie dopiero w tamtej chwili Był dla mnie miły... Pedofil, który nie wykorzystał chwil Nie wywąchał chłopca - samotnego wędrowca.
4.
Spokojnie krążę nad pustynią Z przyjemnością robię duże koła Nazywam się Andrzej Orzeł Krążę nad pustynią, robię duże koła Wypatruję ofiary - krótko mówiąc - żarcia Pewnie się spytacie - dlaczego nad pustynią.. Spokojnie... Bo tu w powietrzu, nikogo nie wołam Bo tu (w powietrzu), wszystko jest moje Bo tu w powietrzu dziwią mnie cumullusy Dziwią mnie... Z przyjemnością, tu w powietrzu już nie zawołam Wypatruję żarcia, wypatruję... Swojego żarcia, wypatruję swojego żarcia..
5.
Miłość jest dzieckiem wolności Wolność zaś matką tego dziecka Miłość jest dzieckiem dorosłym Ale chorym psychicznie – nie zdrowym dzieckiem Czy to noc,czy południe Czuje się przy tobie cudnie A to co między nami - to dynamit więc się w piersi uderz – bo tego chcesz W ciągłym jesteśmy kontakcie, liżemy tu i ówdzie jak w bajce Tak właśnie, tak właśnie jest
6.
Przyznawajka 04:21
Dlaczego się chodzi do miejsca Z czego czerpie się korzyści Żeby nie przestać zapamiętać, i po - śnić trochę Jest ciemny las, jest w lesie staw, nocą,tutaj wilki się schodzą Litości nie znają, i boję się - trochę, Jest we mnie strach, to takie proste Żeby się przyznać, Jeszcze raz, a więc jeszcze raz. Jeszcze raz, jeszcze raz... A każdy sobie jedzie,a każdy sobie jedzie Ty jedziesz w autobusie, jesteś w autobusie. A mogła byś tu być, mogła byś mnie zdziwić I tu po prostu przyjść, tak jak dziś to zrobiłaś Jedziesz w autobusie, ja jadę w pociągu A ja w pociągu. Czujesz do mnie pociąg Hokus – Pokus, a ja do ciebie czuję Autobus.gdzie łatwo ulegniesz Gdzie oddasz się – w autobusie, w autobusie, w autobusie Strzeż się a więc jeszcze raz, jeszcze raz
7.
Nie patrz tak strasznie rubasznie Wicherek zaraz zgaśnie Nie patrz na mnie wyjątkowo, Umrę i tak pechowo Nie patrz na mnie – nie bój żabci Podążaj ze mną (albo za mną)w przyszłość Tak jak to by być miało już - dziś Wyhamuj proszę trochę I o zgodę na rosół Ty się kury pytaj Babci nie bój, się nie przejmuj Podążaj ze mną w przyszłość tak jak to by Być miało już dziś Podążaj ze mną albo za mną w przyszłość Tak jak to by być miało już dziś...
8.
Hej długasy wczasy, hej wczasy długasy, hej długasy wczasy... Hej długasy wczasy, hej wczasy długasy, hej długasy wczasy... Na niebie niebiesko, słonko mocno grzeje jak na tym obrazku, który jeszcze dziś Bez wyroku sądu, za duże pieniądze, powiesimy do haczyka – tak jak pana Janosika - zawiśnie grafika... Na niebie niebiesko... i tak dalej... Z obicia na poręcz, już nie ma problemu Na rewers i tremens się gubię – gdzie jestem Kim jestem? Więc owszem - książęcym stolarzem I okien mam więcej dorobić na ścianie z widokiem na wojnę, Na niebie niebiesko, słonko mocno grzeje Jak na tym obrazku, który jeszcze dziś Bez wyroku sądu, za duże pieniądze Powiesimy do haczyka – tak jak pana Janosika Zawiśnie grafika
9.
Luby z Kuby 03:21
Koniecznie muszę popłynąć na Kubę Właśnie tam muszę wybrać się z kolegami Na górnym pokładzie kubańskiego liniowca Poczuć się na prawdę dobrze i wyruszyć w morze Na pokładzie leniwie i cicho Uśmiechnięty kelner poda drinki I nic się nie stanie, wiatr zawieje sukniami panien Statek dopłynie do portu w Hawanie Ref. Mój luby, jest z Kuby x/ 4 Aleeksandro ukochany jest mieszkaniecm Hawany Uśmiechnięty Kubańczyk z cygarem To mój kawaler / x3 Tutajsza plaża jest bardzo duża A państwo Kuba - takie małe Najsłodsze dziewczyny na pobliskich wzgórzach Zbierają trzcinę na plantacjach całe dnie
10.
Czarny proszek jest do czarnych rzeczy W czarnym proszku piorę rzeczy swe I mój sąsiad, i sąsiadka, cała klatka Piorą czarne rzeczy every day Czarny jest klawisz “Es” Tak jak czarny proszek jest do czarnych rzeczy Czarna zupa i proszku czarna moc Black death – jego nazwa brzmi Kup i ty w sklepie mym Czarny proszek, do czarnych rzeczy służy Proszę pani proszek tani...
11.
Kolaboracja 02:57
Kolaboracja, kolaboracja, kolaboracja, hola, hola, Daleko posunięta współpraca z kochankiem z okupankiem Kolaboracja, kolaboracja.. To spotkania na kolacjach, I na egzekucjach Hola hola! Kolaboracja Kolaboracja hola, kolaboracja Po oceanach i morzach pływają statki a my Topimy wam na lądzie banki
12.
Odchodzianka 07:20
Jestem w drodze, bo odchodzę, podróżuję, okazją Samochody się zmieniają, żuki jelcze przewożą mnie Więc odchodzę, od ciebie, i jakiś czas już to trwa Tu na szosie, mogę myśleć, o czym tylko, chcę i nie chcę Świerszczyk bzyknie żaba kumknie, zdenerwuje mnie być może Co krok to krok, na czole pot - uświadamia życia trud. Helikopter włączył motor, będzie leciał dziś po kogoś, Ja odchodzę bo się nudzę, przepraszam że, tak to wyszło Lecz ze mnie jest, złośliwa wesz, zapraszam na, pojedynek Spaceruję, kalkuluję, i wrócić już nie planuję Wilka spotkam łapę podam, od pierwszego, z nim spotkania Odchodzę więc, prawie co dzień, bo czuję się poniżany
13.
Chłopcy z moich lat, są naprawdę piękni I niech tak zostanie, do tzw. śmierci Na kolanach klęczy Ania, Angelika jest wyspana Halina Alina Grażyna Elina Udobruchała się już nam zgraja Tak też po lesie, jak po tym mieście Niech nas poniesie, na księżyc wreszcie Nie znajduję przyczyny, Dla martwej natury Co pozabijać chce stworzenia żywe Jak blisko ziemi Luna się mieni Wylądował właśnie wahadłowiec na pasie Na kolanach klęczy Ania... Niby to poręka niby zachęta Ta twoja przewiewna szmatka Jesteś wstrętna stąd ta głupia zwroteczka Lekkie są jak my księżycowe rymy Fatamorgany są obrazami, co bolą kiedy się widzi je Na kolanach klęczy Ania... Kawiarenka „Pączek w Maśle” zaprasza na tańce Księżycówka na stoły – na parkiecie cza - cze Nie znajduję przyczyny dla martwej natury Co wy - zabijać chce Wszystkie stworzenia żywe Chłopcy z moich lat - piękni cały czas Jestem jednym z was to tzw. śmierci Chłopcy z moich lat są naprawdę piękni I niech tak zostanie - jestem jednym z was
14.
Właściwie już nie myślę o tym że mnie ranisz Ani o tym że mi coś wątrobę wali I nie boli mnie że Ty tak kłamiesz Już nie nabiorę się na taką hecę Już na ciebie nie polecę Bo ty odejdziesz, ja się obejdę I to nie jest warte twoich białych majtek Ref... Baby, baby,baby Ja niedługo odejdę, ja niedługo odejdę Jakoś już nie boję się że bez ciebie nie wyrobię Jest jak jest... Tylko nie pisz do mnie, nie dzwoń nie pozdrawiaj ! Ich habe genug Ref... Baby, baby, baby... To jest piosenka, ty panienka na ziemi męka Jaka ty jesteś ładna, jaka jesteś zgrabna Ale coś marna twoja karma Ale ciągle ciebie pragnę – bo jesteś z mięsa ? Ref... Baby, baby, baby Ja niedługo odejdę, ja od ciebie odejdę Już niedługo pójdę w długą... Tego chcą wszyscy - A nuże a chyże a że się tak wyrażę... W mieście którego do końca nie będzie się nigdy Nazywało rodzinnym, zbierając do czapki Pieniądze zarazki sukcesy porażki - Podchodzę, do ciebie z propozycją tą: Odbioru rozumu, i rozbioru ubioru Podłoga się już położyła, a na niej wykładzina uważam że Bara - bara jest już nie do ominięcia O bara bara, hari hari coś tam coś tam i jeszcze ta ręka Co sama się wyciąga po refren Ref... wszyscy, tego chcą (od zarania od małego) tego chcą Wszyscy(przez piaski piaskownic), tego chcą wszyscy W zaroślach rzęs jeden przez drugiego wszyscy chcą tego samego Fantazja się budzi, rozpusta nie śpi zamykajmy drzwi Bo diabeł nas widzi, Fantazja się budzi, rozpusta nie spi zamykajmy drzwi Bądźmy więc prawdziwi jak tamci dwaj Co nam zabrali telewizor wczoraj Oto orędzie ze szczęścia o szczęściu Z dedykacją dla muzy (która mi się marzy) Ref... wszyscy, tego chcą (od zarania od małego) tego chcą Wszyscy(przez piaski piaskownic), tego chcą wszyscy W zaroślach rzęs jeden przez drugiego wszyscy chcą tego samego
15.
16.
Na piasko - wyżu, na piaskowym morzu Nie wiadomo komu, wiadomo czemu Zachciało się podniet Ale rano trudno znieść Że się tak dajemy ponieść Zdradzisz mnie przypadkiem na materacu Ja,ciebie na słońcu, Bo to co mogłoby być na początku teraz I zawsze i na wieków końu Zmienić może się tylko focus Ae nie powód - przebywania na ziemi Jestem na powietrzu, od rana po wieczór - na powietrzu Dużo myślę, mało robię I tak sobie płynie cały ten obieg Jesteś ranna - i bezbronna jeszcze, A tu regularna wojna – twoja pierwsza rana I po uszy cała w cieście Jakie to będzie bardzo ludzkie Kiedy sobie wąsy zapuszczę Bo w charakterze męskim obecnie Wąsy są konieczne Zmienić może się tylko fokus ale nigdy powód Przebywania na ziemi Dookoła świata,na kradzionej łodzi Kilku paserów brodzi, Popłynęła z nimi wola moja ze stali I przy okazji – popłynęła Ewa Jakie to będzie wyjątkowo ludzkie Kiedy zdejmiesz bluzkę Ja słonej wody naleję do miski, zamoczę nogi Będę znowu myśleć Zmieniać będzie się tylko focus ale nigdy powód Przebywania na ziemi

about

Grzegorz Daroń – perkusja, chórki
Bartek Gasiul – Fender Rhodes, organy hammonda, akoredon, fortepian, sample
Miłosz Gawryłkiewicz – trąbka
Yuriy Ovsyannikov – saksofon sopranowy, altowy i tenorowy
Tomasz Pacanowski – gitara, baglama, banjo, erhu, instrument perkusujne, chórki
Mateusz Pospieszalski - saksofon altowy, barytonowy, chórki
Andrzej Przybielski – trąbka, głos
Paulina Smolarek – chórki
Andrzej Solarski – gitara basowa
Adrianna Weber-Daroń – chórki
Bogusz Wekka – instrumenty perkusyjne
Wacław Węgrzyn – śpiew, drumla

Historia tego zespołu zaczęła się pod koniec zeszłego tysiąclecia w Bydgoszczy, styczniowym wieczorem, w sobotę, w popularnym wówczas klubie Sanatorium. Utarł się zwyczaj, że na piętrze klubu, w segmencie oddzielonym od strefy dla ogółu publiczności, organizowano towarzyskie seanse szeroko pojętego relaksu. I tam właśnie, w tzw. biurze Wacka (gdzie niebieski był sufit), śp. Andrzej Przybielski (już dobrze zrelaksowany) zasugerował, że skoro tak gramy co tydzień w tym klubie, a ludziom się nasze granie coraz bardziej podoba, to załóżmy taki „taneczny, w 100% kreatywny” zespół. Grajmy, organizujmy latem piękne trasy po kurortach nadmorskich albo pojedźmy do ciepłych krajów… I tak powstał „The Ślub”, w którym Andrzej grał od początku istnienia, a swój ostatni koncert zagrał właśnie z nami. Skład zespołu ukształtował się w środowisku bydgoskim (grali m.in. Piotr Biskupski, Marcin Jahr, Krzysztof Herdzin, Grzegorz Nadolny, Darek Pliszka, Jura Owsianikow i inne znakomitości), ale też artyści z innych diecezji, np. Wojtek Waglewski czy Mateusz Pospieszalski. Muzykę „The Ślub” trudno przypisać do jednego gatunku. Sami członkowie określali ją jako „muzyka poza szufladą” albo „ironic pop” (z uwagi na sporą dawkę humoru zawartą w tekstach). Sama nazwa jest też małą kpinką z nadużywania angielszczyzny w rodzimym show-biznesie.
(Wacław Węgrzyn)

credits

released February 21, 2014

Recorded 2009 at Yacob Records Studio in Bydgoszcz (Poland)

Recording, mix & master engineer: Jakub Pacanowski
Design: For Tune®
Cover photo: Jan Bebel [entitled Polish Blues, awarded Diamond Awards in 1988]
Inside photos: Zbigniew Zieliński, Jarosław Stefan, Michał Stasiński
Translations: Małgorzata Pawlikowska

The Ślub dziękuje Jackowi W. za wsparcie finansowe i Piotrowi Sulińskiemu za inspirację motywującą do wydania materiału w formie płytowej.

The copyrights of this record are owned by For Tune® LLC
Unauthorized duplication of this record is strictly prohibited.
1st edition. Previously unissued.

license

all rights reserved

tags

about

For Tune Warsaw, Poland

ORDER CDs store.for-tune.pl

…for tune we have been arisen! The mission of FOR TUNE® Publishing House is to salvage from oblivion the musical phenomena of everlasting nature. OPUS AETRENATUM is our motto and motive for action, we aspire to help works of art become everlasting! ... more

contact / help

Contact For Tune

Streaming and
Download help

Shipping and returns

Redeem code

Report this album or account